Rubinowe szafiry

Niebieski błękit

Szafirzeje pod łuną światła.

Czytaj dalej „Rubinowe szafiry”

Reklamy

Brodka – Clashes [RECENZJA]

Granda była przełomem w karierze Brodki. Przełomem, ale jeszcze nie czymś na tyle rewolucyjnym, co umożliwiłoby nazwanie jej pełnoprawną artystką. Od Grandy upłynęło 6 lat – dosyć spory szmat czasu. Rihanna w ciągu 6 lat wydała 5 albumów (lepszych bądź gorszych), Lady Gaga 4, a Brodka w tym czasie jeździła po świecie, grała koncerty i dopieszczała swoje nowe muzyczne dziecko, którego stylistyka była niemożliwa do przewidzenia. Album był nagrywany w Stanach, co czuć od pierwszych dźwięków. Clashes. Tytuł już mówi sam za siebie, jaka jest nowa muzyka Moniki. Dźwięki -surowe, eteryczne, głośne, przeszywające na wskroś – wszystkie one tworzą muzyczną armię zderzającą się ze sobą w każdej z piosenek. Gama instrumentów użytych na krążku jest obszerna i różnorodna. Stylistycznie trudno sklasyfikować Clashes. Jest to kawał mrocznej materii, zaczerpniętej ze średniowiecznych kościelnych murów, pogrzebowych pieśni czy punkowej sceny z lat 70. Niektórzy twierdzą, że Brodka od teraz jest gwiazdą indie, z czym ja absolutnie się nie zgadzam. Biorąc pod uwagę różnorodność materiału jest to raczej retrospekcja muzyczna, ukazująca eklektyczny zestaw dźwięków, które razem tworzą jedno dzieło sztuki. Mamy typowe dla epoki baroku organy, niepokojące, mrożące krew w żyłach wokalizy, brudne gitary – istny muzyczny melanż.

Czytaj dalej „Brodka – Clashes [RECENZJA]”

Bovska – Kaktus [RECENZJA]

Są takie przypadki, że gdy artysta użyczy swojej twórczości jakiejś telewizji, która następnie wykorzysta ją jako ścieżkę dźwiękową do jakiejś swojej produkcji, to potem, choćby skały srały, i tak dany muzyk będzie kojarzył ci się z tą produkcją. Pani Bovska (oficjalnie Magda Grabowska-Wacławek) jest właśnie przykładem takiego przypadku. Jej Kaktusa od zimy 2016 roku możemy słuchać w czołówce TVNowskiego serialu Druga Szansa z Małgorzatą Kożuchowską w roli głównej. Jak machina ruszyła, tak kolejne piosenki zaczęły umilać czas widzom podczas kolejnych odcinków. Co prawda, w obecnym  trzecim sezonie o wiele więcej jest Sarsy, ale to głównie Bovska kojarzy mi się z Drugą Szansą.  Bezapelacyjnie zarówno serial, jak i wokalistka na tym skorzystali.  Muzyka Bovskiej dodała Drugiej Szansie klimatu i, mimo że nie jest to produkt najwyższych lotów, ambitniejszego wydźwięku w kontekście audio-wizualnym.  Bovska za to zdobyła popularność i mogła wydać swoją debiutancką płytę z większym przytupem. Co kryje się na tym kaktusowym krążku?

Czytaj dalej „Bovska – Kaktus [RECENZJA]”