Dym

Ugór w mym źródle trzyma się

Ostatnich dymów twoich płuc.

 

Pogorzelisko w mej korze chwyta

Ambiwalentności twoich ust.

 

Popioły mej zbroi trwają

W dotyku twej zimowej skóry.

 

 

Jeśli wciąż wypływam na powierzchnię zgliszcz;

Jeśli nie jestem śmiercią w żywej masce;

Jeśli czuję coś w miejscu pozbawionym czucia;

 

Chcę żyć w tym beznadziejnym punkcie.

Reklamy

3 myśli w temacie “Dym

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s