Piotr Zioła – Revolving Door [RECENZJA]

Ta recenzja będzie wyjątkowa z tego powodu, iż będzie ona poświęcona albumowi osobnika płci męskiej, co się zdarzy po raz pierwszy na Symphonii. Bo o panach ostatnimi czasy często się zapomina w showbiznesie, a oni również zasługują na uwagę (i nie mówię tego tylko dlatego, bo też jestem panem!). Piotrek Zioła to dla mnie osobliwe zjawisko. Wysłuchawszy paru jego wypowiedzi w Internecie, dochodzę do wniosku, że jest on albo fałszywie skromny albo po prostu nie do końca wie, co ma czasami powiedzieć, żeby wyszło poprawnie politycznie. W każdym razie jest bardzo ostrożny. Tak samo jest też i na Revolving Door. Ostrożnie, z dystansem i bez niespodziewanych zwrotów akcji.

Czytaj dalej „Piotr Zioła – Revolving Door [RECENZJA]”

Brodka – Clashes [RECENZJA]

Granda była przełomem w karierze Brodki. Przełomem, ale jeszcze nie czymś na tyle rewolucyjnym, co umożliwiłoby nazwanie jej pełnoprawną artystką. Od Grandy upłynęło 6 lat – dosyć spory szmat czasu. Rihanna w ciągu 6 lat wydała 5 albumów (lepszych bądź gorszych), Lady Gaga 4, a Brodka w tym czasie jeździła po świecie, grała koncerty i dopieszczała swoje nowe muzyczne dziecko, którego stylistyka była niemożliwa do przewidzenia. Album był nagrywany w Stanach, co czuć od pierwszych dźwięków. Clashes. Tytuł już mówi sam za siebie, jaka jest nowa muzyka Moniki. Dźwięki -surowe, eteryczne, głośne, przeszywające na wskroś – wszystkie one tworzą muzyczną armię zderzającą się ze sobą w każdej z piosenek. Gama instrumentów użytych na krążku jest obszerna i różnorodna. Stylistycznie trudno sklasyfikować Clashes. Jest to kawał mrocznej materii, zaczerpniętej ze średniowiecznych kościelnych murów, pogrzebowych pieśni czy punkowej sceny z lat 70. Niektórzy twierdzą, że Brodka od teraz jest gwiazdą indie, z czym ja absolutnie się nie zgadzam. Biorąc pod uwagę różnorodność materiału jest to raczej retrospekcja muzyczna, ukazująca eklektyczny zestaw dźwięków, które razem tworzą jedno dzieło sztuki. Mamy typowe dla epoki baroku organy, niepokojące, mrożące krew w żyłach wokalizy, brudne gitary – istny muzyczny melanż.

Czytaj dalej „Brodka – Clashes [RECENZJA]”