Bovska – Kaktus [RECENZJA]

Są takie przypadki, że gdy artysta użyczy swojej twórczości jakiejś telewizji, która następnie wykorzysta ją jako ścieżkę dźwiękową do jakiejś swojej produkcji, to potem, choćby skały srały, i tak dany muzyk będzie kojarzył ci się z tą produkcją. Pani Bovska (oficjalnie Magda Grabowska-Wacławek) jest właśnie przykładem takiego przypadku. Jej Kaktusa od zimy 2016 roku możemy słuchać w czołówce TVNowskiego serialu Druga Szansa z Małgorzatą Kożuchowską w roli głównej. Jak machina ruszyła, tak kolejne piosenki zaczęły umilać czas widzom podczas kolejnych odcinków. Co prawda, w obecnym  trzecim sezonie o wiele więcej jest Sarsy, ale to głównie Bovska kojarzy mi się z Drugą Szansą.  Bezapelacyjnie zarówno serial, jak i wokalistka na tym skorzystali.  Muzyka Bovskiej dodała Drugiej Szansie klimatu i, mimo że nie jest to produkt najwyższych lotów, ambitniejszego wydźwięku w kontekście audio-wizualnym.  Bovska za to zdobyła popularność i mogła wydać swoją debiutancką płytę z większym przytupem. Co kryje się na tym kaktusowym krążku?

Jest na tej płycie pewien dysonans muzyczny, który działa na jej niekorzyść. W części utworów mam wrażenie, jakbym słuchał wczesnej twórczości Björk, szczególnie z płyty Debut, tylko nieco bardziej zmodernizowanej i  nastawionej na  szerszy target (Lekkość Podzielenia, Oko Do Oka, Wyspy, Klik) i to ta lepsza część Kaktusa.  Jest to zestaw mrocznawej, ciekawej muzyki z dobrym instrumentarium. Między nimi są dwa utwory zapychacze, czyli Dachy i Bomba, z których ten pierwszy jest chyba bardziej męczący i irytujący ze względu na mdły refren, niczym niewyróżniający się na tle dzisiejszych piosenek.  Jest jeszcze w poprzednim akapicie już wspominany tytułowy Kaktus, który jest całkiem dobrą, przewrotną kompozycją z ciekawym tekstem i jemu raczej nic do zarzucenia nie mam, bo przyjemnie się go słucha. Klik też jest całkiem niezłe, choć mówię tu głównie o zwrotkach, które są mocną stroną Kaktusa. Jeśli całość składałaby się z samych zwrotek i była zlepkiem takich krótkich numerów, o wiele lepiej brzmiał by ten album.

ru-0-r-650,0-n-rM2227749kauo_bovska_piosenka
Fot. Eska

Jest jeszcze ciekawe interludium, czyli W Drugą Stronę, które mogłoby poprzedzać na przykład Lekkość  Podzielenia, a nie zbędne, nieciekawe angielskojęzyczne The Man With An Unknown Soul, które brzmi jak kawałek z czołówki jakiejś bajki dla dzieci, typu Świnka Peppa. Mam też wrażenie, jakby była to uboższa wersja Dear Jessie z Like A Prayer Madonny (mowa tu oczywiście o warstwie muzycznej, gdyż tekstowo oba utwory od siebie bardzo odbiegają). Straszne są też Składak i Póki Czas, utrzymane w podobnym klimacie do The Man With An Unknown Soul. Muszę się też przyznać, że nie jestem fanem samego głosu Bovskiej, co przy takich kompozycjach jeszcze bardziej zniechęca mnie do jej słuchania. Co też ciekawe, większość tych słabszych piosenek zostało użyte w Drugiej Szansie i, co zabawne, w serialu wcale mi one tak bardzo nie przeszkadzają.

Mimo pochlebnych opinii wielu recenzentów, a także publiczności, dla mnie Kaktus to płyta średniak z ambitną koncepcją, ale przekombinowanym wykonaniem i bardzo męczącym w odbiorze. Pojedyncze piosenki brzmią jeszcze dość oryginalnie i dobrze, ale słuchając całego albumu mniej więcej w połowie ma się już dosyć i odnosi się wrażenie przesytu dźwięków. W serialu jest jeszcze znośnie, na albumie nie zdało egzaminu tak, jak powinno.

bovska fff
Fot. Somusic.pl

Podsumowanie

Muzyczne symfonie: Lekkość Podzielenia, Oko Do Oka, Wyspy

Liryczne poematy: Ogółem rzecz biorąc cały album, jeśli chodzi o stronę tekstową, jest na bardzo wysokim poziomie i nie mam mu w tej kwestii nic do zarzucenia.

Muzyczne dysharmonie: Dachy, Bomba, Póki Czas, Składak, Hula Hop, The Man With An Unknown Soul

Liryczne dramaty: Brak

Ogólna ocena albumu: 6,0/10

Reklamy

7 myśli na temat “Bovska – Kaktus [RECENZJA]

    1. Cóż, nie nazwałbym tego obiektywnym pisaniem, gdyż recenzja z założenia jest formą subiektywną, jednak fajnie, że wpadłaś i zachęcam do zostania na dłużej 😉

      Lubię to

  1. Nie oglądam telewizji, więc niezbyt się orientuję kogo muzyka jest gdzie wykorzystywana. Jednak piosenkę Kaktus kojarzę – nie jest to może do końca muzyka, jakiej słucham, ale i tak jest dość przyjemna dla ucha 🙂 przynajmniej mojego 😀

    Polubione przez 1 osoba

  2. Przyznam się, że kojarzę utwory tylko z serialu, który gdzieś tam kiedyś widziałam. Piosnki mi nie przeszkadzały, ale też nie zrobiły na mnie wrażenia, a recenzja nie zachęca to przesłuchania całej płyty.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s