Podsumowanie 2016. Lekcja 10. Plany na przyszłość

red_rose_30-wallpaper-1920x1080
Koniec końców kocha się swą żądzę, a nie to, czego się pożąda – Fryderyk Nietzsche 

Dotarliśmy do końca. Wow, ale zleciało. Już mamy ósmy dzień stycznia. Ostatni tekst z cyklu 10 Lekcji 2016. To znaczy, że należy już definitywnie pożegnać ten poprzedni rok i zacząć żyć obecnym. Pod moimi tekstami napisaliście 33 komentarze, za co jestem wam ogromnie wdzięczny. Nie jestem psychologiem, nie jestem też specjalistą od projektowania życia. Cykl ten to był zbiór wpisów, w których opisywałem tylko i wyłącznie swoje subiektywne przemyślenia na temat tego, co przeżyłem w poprzednim roku. Każdy mógł wynieść z tych wpisów coś dla siebie lub po prostu przejść obok nich i mieć na nie wywalone. Mimo to było naprawdę dużo dobrych opinii, co mi oczywiście schlebia, ale chcę jeszcze na koniec coś powiedzieć.

Symphonia nie będzie miejscem, gdzie będę pisał o byciu szczęśliwym. Nie będzie to miejsce, gdzie będziecie mogli znaleźć porady lifestylowe. Cykl ten był jednorazowy, gdyż w związku z nowym rokiem miałem potrzebę podzielenia się z szerszą publicznością swoimi myślami. Symphonia dalej będzie poświęcona mojej poezji, ale także, w niedalekiej przyszłości, poruszę tematy szeroko związane z kulturą i sztuką, o czym pisałem na Facebooku. Będzie trochę o literaturze, trochę o filmie, trochę o muzyce, jednak trochę w innej formie niż wszędzie. Dalej myślę nad tym, jak to powinno wyglądać, dlatego musicie trochę poczekać.

Jeszcze odnośnie obecnego cyklu… Co jakiś czas pewnie będą pojawiać się podobne serie tekstów o tematyce mniej artystycznej, ale tak będzie tylko wtedy, jeśli będę uważał, że jestem gotowy coś takiego napisać i, co więcej, wiem, co napisać. Zamysłem tego projektu było też dotarcie do szerszej rzeszy ludzi, którzy może nie obcują na co dzień z poezją czy literaturą, ale przez posty o tematyce codziennej także by się i tym tematem zainteresowali.

Jaka więc będzie 10 lekcja?

Próbujcie jak najwięcej nowych rzeczy i nie bójcie się zmian

Zmiany są bardzo potrzebne. Kiedyś ich nie lubiłem, teraz ich potrzebuję. Zmęczyła mnie ciągła stagnacja, rutyna. Chcę odkrywać, czuć, doświadczać. Dawno tak się nie czułem i żałuję, bo przegapiłem wiele okazji do tego, by dzisiaj móc być o wiele bardziej doświadczonym człowiekiem. Zdałem sobie sprawę jakiś czas temu, że kiedyś chciałem spróbować tylu różnych rzeczy, gdy byłem mały, a że byłem nieśmiały, to teraz chce je nadrobić, będąc już starszy.

I te próbowanie jest najlepsze. Bo zawsze coś się schrzani, będę wkurzony, że mi nie wychodzi, a gdy coś się uda i będzie jakiś postęp, to jest to cudowne uczucia spełnienia. A potem mi się to nudzi. I zaczynam próbować czegoś nowego. I tak ciągle, aż w końcu coś mnie chwyci tak mocno, że już zostanie. Z większymi bądź mniejszymi przerwami, ale zostanie. A potem zniknie. To jest właśnie super, że do niczego nie jesteś zobowiązany, smakujesz życia z każdej strony po trochu.

Blog to też dla mnie coś nowego. Ciągle go ogarniam i wciąż jestem sto lat za murzynami, i liczę, że kiedyś w końcu wszystko będzie wyglądało tak, jak to sobie wymarzyłem. Mam też nadzieję, że gdy już ten rok się skończy, rozwinę się jeszcze bardziej. Będę mądrzejszy. Bo chyba o to chodzi. Aby ciągle się rozwijać i nie stać w miejscu, tak jak z jazdą na rowerze, co nie? (Choć z tym rowerem to ja nie jestem mistrzem, brak koordynacji ruchowej i równowagi, takie tam pierdolety, sami rozumiecie? XD)

Jeszcze raz dzięki wszystkim za spędzenie ze mną tych paru dni i już niedługo kolejne wiersze! A mam ich całkiem sporo w zanadrzu. Powodzenia w wojnie zwanej życiem! 😉


Zapraszam was również na fanpage Symphonii na Facebooku. Będziecie mogli tam dowiedzieć się, czego aktualnie słucham i będziecie na bieżąco z pojawiającymi się nowymi postami.

Reklamy

5 myśli na temat “Podsumowanie 2016. Lekcja 10. Plany na przyszłość

  1. Zachęcasz, aby próbować nowych rzeczy :). Można to przenieść na najprostszą codzienność. Każdego dnia warto zrobić coś nowego, zjeść w innym miejscu, przeczytać artykuł w temacie, który jest nam obcy, warto skręcić w inną niż zwykle alejkę. Poszerzanie horyzontów buduje nas jako ludzi. Stajemy się bardziej świadomi, pewniejsi siebie i spokojniejsi. Z życia naprawdę można czerpać garściami, a zmiany? Cóż zaburzają strefę komfortu, ale pozwalają nam iść naprzód i poznawać siebie w różnych, nawet skrajnych sytuacjach. Pozdrawiam, Mamatywna. P.s: Fajny cykl, pomyśl nad prozą, dobrze Ci idzie :).

    Polubione przez 1 osoba

    1. Cóż, mam parę pomysłów na jakieś opowiadania czy coś, ale nie mam chwilowo czasu, żeby to wyglądało tak, jak chcę, a mój samokrytyk nie pozwoliłby puścić czegoś, z czego nie jestem na stówę zadowolony 😉

      Lubię to

    1. Co masz dokładnie na myśli? Bo zrozumiałem to w ten sposób, że odwaga i impuls, jaki daje, nie świadczy dobrze o człowieku. Nie wiem, czy dobrze to zinterpretowałem.

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s