Podsumowanie 2016. Lekcja 5

pexels-photo-97089.jpeg
W życiu nie ma rozwiązań. Jest tylko działanie sił. Te siły trzeba umieć stworzyć, a rozwiązanie przyjdzie samo – Antoine de Saint-Exupery

Dotarliśmy na półmetek cyklu 10 Lekcji 2016. Fajnie czytać, że wielu osobom podoba się to, co piszę. Mam nadzieję, że niedługo zaczniecie porządnie dyskutować nad tematami poruszanymi w moich postach i zrobi się tu ruch jak na Marszałkowskiej.

Czasem siedzę sobie wieczorami i myślę, jak by to było, gdyby wszystko mi się chciało. Jakbym robił wszystko, co sobie zaplanowałem i na dodatek to wszystko kończyłoby się wielkim sukcesem. A rzeczywistość jest taka, że jak już się zawezmę za coś, to zaraz później dopada mnie zmęczenie i brak motywacji. No i potem znowu się zmuszam… I znowu porażka. Ale ciągle próbuję.

Lepiej spróbować i ponieść porażkę niż tylko planować i obiecywać sobie złote góry

Planowanie jest dobre, ale czasami zajmuje nam więcej czasu niż powinno. A ten zmarnowany czas można by było przeznaczyć na działanie. I tak ciągle żyjemy w świecie organizacji i planowania, zapełniania kalendarzy, ale z praktyką już nie jest tak kolorowo.

Albo jest jeszcze taka sytuacja. Taka jaką opisałem dwa akapity wyżej. Zaczynamy coś robić, ale później odpuszczamy. A potem znowu próbujemy  i znowu nam nie wychodzi. I gdy już za piątym razem znowu podejmujemy się wyzwania, to ktoś nam mówi: Mhm, na pewno ci się uda. Tak jak zwykle albo Już tyle razy próbowałeś, że to chyba bez sensu. A ja sobie wtedy myślę: A dlaczego bez sensu? Przynajmniej coś robię.  Oczywiście, mógłbym to zrobić lepiej, ale pies to srał, nie wyszło. Mogę opracować lepszy plan działania. Mogę zabawić się w stratega produktywności, naoglądać się filmików motywacyjnych i dalej siedzieć na dupie i tylko analizować słowa innych jak bezdomność Cezarego Baryki i jej źródła w Przedwiośniu (nawiasem mówiąc, strasznie się to czyta).

Tylko że nie chcę.

Bo wierzę, że w końcu kiedyś mi się uda. Bo jestem w niektórych rzeczach dobry, a w drugich kijowy. Bo mam zalety i wady. Bo nie tracę czasu na zachwycanie się słowami coachów, tylko robię swoje. Za dawnych czasów nie było takiego parcia na sukces, na planowanie całego dnia co do minuty i odhaczanie kolejnych tasków z listy, która przeszła niejedną wiązkę w nią skierowaną.

Takie blogi czy filmiki są dobre. Do obejrzenia raz czy dwa w ciągu paru dni. W końcu gdybym uważał to za szajs, to nie pisałbym teraz tego tekstu, bo poniekąd on też ma was skłonić do zmiany myślenia i zastanowienia się nad swoim życiem. Ale niech to będzie tylko dodatek. Nie piszę dekalogu. Żaden bloger czy coach nie powinien kierować waszym życiem.

Bo ono należy do was i możecie z nim zrobić co wam się żywnie podoba.


Zapraszam was również na fanpage Symphonii na Facebooku, gdzie będziecie mieli okazję poznać mnie od nieco mniej patetycznej strony oraz dowiedzieć się, czego aktualnie słucham.

Reklamy

3 myśli na temat “Podsumowanie 2016. Lekcja 5

  1. ” Żaden bloger czy coach nie powinien kierować waszym życiem.” – zdradzę Ci, że jestem coachem i żaden coach nawet nie ma zamiaru kierować Twoim życiem:) coaching jest często mylony z mentoringiem i doradztwem i to, co zazwyczaj oglądamy w YT i w telewizji, to przemówienia motywacyjne i nawet jeśli prowadzi je coach, to występuje tam w roli trenera, nie coacha Coach umiejętnie zadawanymi pytaniami doprowadzi do tego, że sam odpowiesz na nurtujące Cię zagadnienia i uwolnisz zasoby, które posiadasz. Pozdrawiam!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s